O autorze
Rzepa z paździerzem, to stan umysłu. Rzepa z paździerzem to mierność, bierność i brak kreatywności. Oznacza brak smaku i umiejętności komunikowania. Nie chodzi tylko o reklamę. Rzepa z paździerzem jest wszędzie. Głównie w internetach. Tropimy. Szydzimy. Wyśmiewamy. Pokazujemy, że można inaczej. Lepiej.

Tomek Kudła: Za swoich bliskich przyjaciół uważa sarkazm i ironię. Potrafi odróżnić Bauhaus od De Stijl i Eamesa od Jacobsena. Fan Coca-Coli, Playboy’a, Wojewódzkiego, Moody’ego, House’a, Gombrowicza, Raczkowskiego i innych, którzy są inni niż inni. Obserwuje to co dzieje się w social mediach (czasem zerknie też na ambient) i zastanawia się co z tego będzie.

Bartek Idzikowski: Dzień zaczyna na Behance.net, później realizuje regułę 10 000 godzin jako webdesigner, a na koniec dnia wpada w rytm Porcupine Tree. Jego czytnik rss pęka w szwach, od graficznych inspiracji. Uwielbia być poza schematem. Pracuje 24/7. Nie dlatego, że musi. Po prostu lubi to, co robi. Mimo, że porzucił już długie włosy, to zamiłowanie do rocka pozostało. Stara się je realizować przez częste powtarzanie słowa "mrok" we wszelkich możliwych konfiguracjach.

Walcz z oszustami na Facebooku

http://www.christianfunnypictures.com/2012/06/who-is-better-on-computers-jesus-or.html
Konkursowi oszuści na Facebook byli, są i będą. Ale nie oznacza to, że nie warto z nimi walczyć. Wręcz jesteśmy zdania, że każda inicjatywa mająca poprawić obecny stan rzeczy jest godna uwagi i aprobaty. Piszemy więc o problemie i o próbach jego rozwiązania.

Każdy już chyba zdaje sobie sprawę, że prowadzenie fan page to nie tylko napisanie o piąteczku i narzekanie na poniedziałek. Wiele marek chcąc szybko zdobyć lajki angażując przy tym użytkowników przychodzi do nas chcąc przeprowadzić konkurs. Mało która z nich tak na prawdę zdaje sobie sprawę, na ile aspektów musimy zwrócić po drodze uwagę, aby taki konkurs nie okazał się strzałem w stopę.



Oczywiście na początku musimy porozmawiać z klientem na temat dokładnych oczekiwań, przygotować propozycje typów konkursów i metod ich prowadzenia. Kiedy już przebrniemy przez ten etap pozostaje przygotować aplikację, uruchomić ją i trzymać kciuki. O co? Przede wszystkim o to, aby nie okazało się, że osoby, które wygrywają, robią to oszukując...

Obserwujemy na co dzień działania innych firm, marek i w ogóle wszystko, co się dzieje dookoła. To, co można spostrzec analizując rynek konkursów na Facebook wcale nie jest takie różowe. Okazuje się, że znaczna ich część jest przygotowana w taki sposób, że użytkownicy bez większych problemów mogą w nich oszukiwać. Spotykamy się z wynikami w granicach absurdu, jak gra memory rozwiązana w 4 sekundy, czy gracze wykonujący po 100 kliknięć na sekundę. W takiej sytuacji istotne jest to, aby móc oszustów wykryć i w razie potrzeby udowodnić ich nieuczciwe działania.

Jak się jednak okazuje często nie jest to możliwe. Może być tak, że twórcy aplikacji nie przewidzieli w ogóle prób oszustwa, a więc nie mamy dostępnych żadnych możliwości weryfikacji wyników pod tym kątem. Nie raz też okazuje się, że nawet jak takowe narzędzia są, to działają po prostu kiepsko. Widzimy gołym okiem, że jakaś osoba jest oszustem i nie grała uczciwie, ale po prostu nie mamy jak jej tego udowodnić.

Zjawisko to jest powszechne. Bardzo powszechne. Odważymy się wręcz stwierdzić, że bardziej powszechne, niż większości z Was się wydaje. Temat ten od dłuższego czasu bada bliżej Kuba z bloga My Web Cases. Do tego stopnia, że widząc listę wyników konkursu po raz pierwszy na oczy potrafi nam wskazać grono oszustów. Ot tak po nazwiskach, które się powtarzają. Nam to daje dużo do myślenia...



Temat ten nie jest nowy i nie będziemy udawać, że go odkryliśmy. Kuba pisze artykuły ukazujące metody łamania konkursów. Na Facebook juz od dawna działa grupa przeciwko nieuczciwym graczom. Natomiast Niebezpiecznik w tym roku w ramach Prima Aprilis pokazał internautom, jak łatwo ich oszukać.

Kuba natomiast chcąc zwrócić uwagę na ten problem podjął inicjatywę Cheat Champ, czyli zawodów mających wyłonić najlepszych oszustów! Naszą pierwszą reakcją było niedowierzanie - dlaczego nagradzać użytkowników za coś, co jest dla nas na co dzień przeszkodą? Ale jak się okazuje - ma to swoje (trochę szalone) uzasadnienie. Chodzi bowiem o to, aby z jednej strony pokazać twórcom aplikacji, jakimi umiejętnościami dysponują ich “przeciwnicy”, jak mozna nazwać osoby oszukujące.

Z drugiej natomiast strony nagłośnienie tematu oszustw powinno skłonić klientów (marki) do zwrócenia uwagi na ten aspekt przy zamawianiu aplikacji. Nie jest bowiem tajemnicą, że (Junior) Brand Manager danej marki nie musi się na wszystkim znać i nie zawsze będzie wiedział, że konkursy internetowe łączą się nieodzownie z możliwością oszukiwania. To do nich również warto dotrzeć. Nie znaczy to, że chcemy, aby teraz każdy z nich szybko uczył się JavaScriptu i zaczął łamać konkursy. Wystarczy, że przeczyta artykuł taki, jak ten, po czym weźmie sobie temat do serca i poruszy przy następnym spotkaniu z wykonawcami.

Stąd dokładamy swoją cegiełkę do inicjatywy, bo widzimy w niej pożytek. Mimo, że na pierwszy rzut oka jest kuriozalna i szalona, to może przyczynić się do choćby małego kroku na przód w dobrym kierunku.

Podsumowując zapraszamy Was do wzięcia udziału w Cheat Champ. Jeśli nie umiecie programować nie szkodzi - przekażcie o tym informację firmie, która obsługuje Wasz fanpage i poproście potem o ich wynik w konkursie. Da to Wam jasną informację, czy jesteście dobrze chronieni przed oszustami. Wystarczy kliknąć o tutaj
Trwa ładowanie komentarzy...